Strony

czwartek, 31 maja 2012

Rabarbar.

Po dacie zeszłorocznego posta o hiramie widzę, że w tym roku jeszcze szybciej się za to zabrałam. Już przed wyjazdami zamówiłam sobie rabarbar i w poniedziałek dostałam 4 kilogramy. Tym razem nie zrobiłam tylko hiramu (chociaż najwięcej ;)), ale też dwie nowości: za Beą z bloga http://www.beawkuchni.com/ zrobiłam chutney rabarbarowy, a na podstawie przepisu z bloga http://mojetworyprzetwory.blogspot.com/ zrobiłam konfiturę z rabarbaru, mięty i orzechówki (w oryginale rum). Pierwszy raz tak intensywnie wykorzystałam moją nową kuchnię i spisała się bardzo dobrze :) Tylko mam kolejne pozycje do wpisania na listę rzeczy, które zawsze były, a teraz muszę sama kupić (chochelka np.).




6 komentarzy:

  1. Same smakołyki! A ta różowa doniczka w tle, to ta o której myślę? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha,tak, to ta doniczka! ;) i mięta też z ogródka :)

      Usuń
  2. Jak ja Ci zazdroszczę robienia własnych przetworów...
    W Toro nie bardzo u mnie, bo wynajmuję mieszkanie z 4 innymi dziewczynami. Jedynie w domu, ale to dopiero w wakacje...

    I chodzi za mną placek z rabarbarem! Chodzi za mną tak intensywnie, że nawet słyszę jego kroki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Lubię robić przetwory (a najbardziej jak nikt mi się nie kręci po kuchni ;)) :) a ciasto z rabarbarem też chętnie bym zjadła, bo z robieniem to już gorzej ;)

      Usuń
    2. noo, masz luksus własnego mieszkanka!
      jak wszystko dobrze pójdzie, to na zbliżający się kolejny długi weekend najpierw zagniotę, a potem dodam farszu rabarbarowego do ciasta :)

      Usuń
    3. To zapowiada Ci się pyszny długi weekend :) ja za to będę malować łazienkę! ps. coś u Ciebie na blogu pusto jakoś? ;)

      Usuń