Strony

środa, 26 września 2012

Spacer po Gdańsku oraz czym się zajmuje Agaton w pracy.

Ostatnio, umawiając się z Gruszką na spacer po mieście, pomyślałam, że jakoś mało Gdańska u mnie na blogu i wzięłam aparat. Zdjęć wyszło kilka, więcej chyba Gruszka  zrobiła mi ;) W planach jest dużo więcej wypadów zdjęciowych, ale raczej w zupełnie inne rejony, nie Główne Miasto. Mam nadzieję, że jeszcze w kilka weekendów pogoda dopisze i będzie można się wybrać na sesje. 
A po spacerze pyszny sernik dyniowy i herbatka z owocami :)






A oto czym się zajmuje Agaton w pracy:

:-)

niedziela, 16 września 2012

W occie.

Przetworów ciąg dalszy i to jeszcze nie koniec ;) 
Grzyby wyszły bardzo niespodziewanie. Czasem dobrze tak sobie pojechać do lasu odpocząć i powdychać świeże powietrze. Szczególnie, gdy ma się inne obowiązki, ale nie ma się ochoty na ich wykonanie. Zresztą nie zając - nie uciekną ;)
Tym razem starałam się robić zalewę zgodnie z przepisem (a raczej jak zwykle miksem przepisów), tylko niestety nie mam wagi i dobierałam proporcje "na kubek". Żadnych udziwnień, woda, ocet, ziele angielskie, liść laurowy, cukier itp.. Mam nadzieję, że nie wyjdą za mocne. Sprawdzę oczywiście najszybciej w grudniu ;)





A to miejscowy rezydent (przychodzi tylko na jedzonko):


W tym roku postanowiłam też zrobić śliwki w occie. Wyszły tylko trzy słoiki, bo to na razie na spróbowanie, a poza tym większość śliwek zużyłam na to:

Zalewę zrobiłam korzenną, do octu dodałam miód goździki, cynamon i troszkę anyżu. Chciałabym, żeby wyszły mało octowe a bardziej żeby było czuć przyprawy.

Śliwki okazały się mało fotogeniczne ;)


I kilka wrześniowych widoków z wczorajszego i dzisiejszego spaceru (jako, że chwilowo nie mogę za daleko ruszać się z domu, zwiedzam okolice ;)):



A tam daleko to nasz śliczny stadion i jeszcze dalej Zatoka.



środa, 12 września 2012

Zupa z dyni.

W zeszłym roku dostałam taki prezent, a w tym roku dynię, żółtego (i pysznego!) pomidora, paprykę i sok z malin - wszystko z ogrodu. Paprykę i pomidora pożarłam od razu na surowo, maliny czekają na zimę, a z dyni postanowiłam zrobić zupę. Po raz pierwszy w życiu. 

Oto prezenty:

a to produkty na zupę:

Dynię obieramy i kroimy:


paprykę też i kładziemy wszystko na blaszce, posypujemt tymiankiem i polewamy oliwą:


później wyjmujemy paprykę i układamy podgotowane ziemniaki:



gdy wszystko się upiecze, a piekarnik jest jeszcze ciepły, prażymy pestki dyni i słonecznika:





Wszystkie warzywa wkładamy do garnka razem z podsmażoną cebulką i miksujemy:

I wychodzi nam taka piękna, no i smaczna zupa:



którą zjadamy ze smakiem - mniam!







poniedziałek, 3 września 2012

Ogórki.

Właściwie to tytuł powinien być ogórki i cukinia. Ogórki były pierwotnym pomysłem, ale gdy już wszystko zaplanowałam, co i gdzie kupię i co zrobię, i jak już pojechałam na rynek to okazało się, że ogórków prawie nie ma. A jak są, to takie grube i pełne pestek. Dlatego postanowiłam dokupić cukinię i zrobić sałatkę ogórkowo - cukiniową. Taką słoikową sałatkę z octem, mniam!
Ale pierwsze w kolejności są ogórki w zalewie musztardowo - octowej. Przeczytałam kilka przepisów w internecie i zrobiłam z nich miks, który i tak okazał się przepisem "na oko"... Marynata do zalania ogórków nie wygląda zachęcająco, ale smakuje pysznie! A tak szczerze mówiąc, to najbardziej w tych ogórkach podoba mi się to, że je pokroiłam na ósemki (tak było w prawie każdym przepisie), bo nigdy wcześniej tak nie robiłam ;) 
A sałatkę cukiniowo - ogórkową zalałam mieszanką octów, ponieważ skończył mi się jabłkowy, więc ratowałam się spirytusowym i balsamicznym. Dodałam cukier brązowy, wodę i troszkę soli. Do słoików wrzuciłam dodatkowo paprykę zieloną, cebulę, czosnek, ziele angielskie, marchewkę, liście laurowe i czarny pieprz. A do ostatniego jeszcze ostrą zieloną papryczkę. 
Teraz wystarczy poczekać co najmniej do grudnia, żeby przekonać się czy wyszło dobre :)

Ciekawska Misia


Moje ulubione ósemki ;)