Strony

wtorek, 8 maja 2012

Dzień drugi (trzeci oczywiście... )

Trzy razy robiłam selekcję zdjęć, a i tak wyszło bardzo dużo do wstawienia. 
Drugi dzień był intensywny. Najpierw pojechaliśmy autokarem na Cmentarz Pere Lachaise. Po drodze przejeżdżaliśmy przez bardzo ciekawe miejsca, np. obok targu warzywno-różnistego, uliczkami tak wąskimi i zatłoczonymi, że drugi kierowca musiał wysiąść i przestawiać rowery na jezdni lub składać nasze lusterka w autokarze. Szkoda, że widziałam to wszystko tylko przez szybę. 
Po cmentarzu pojechaliśmy do centrum pod Ratusz Miejski i Centrum Pompidou. W czasie wolnym wszyscy poszliśmy zobaczyć Katedrę Notre Dame od środka. Kolejka do wejścia była bardzo długa, ale udało się.
Kolejnym przystankiem był Plac Pigalle, Moulin Rouge i wzgórze Montmartre, na które wpinaliśmy się po tysiącu schodów. Widok na miasto wynagrodził cały wysiłek :)  I na tym wzgórzu w końcu udało mi się spróbować ciasteczek macaroons. Pani sprzedawczyni poleciła mi różane i było pyszne! 


Chopin, Morrison i Piaf







Centrum Pompidou


Fontanna Strawińskiego






Notre Dame po raz drugi.



Widoki w trakcie wspinaczki na Montmartre.



Bazylika Sacré-Cœur


Różany macaroon





4 komentarze:

  1. No to po tych zdjęciach na pewno do Paryża w najbliższym czasie bym się chciała wybrać! A ciasteczko wygląda pysznie, a malunki i nalepki są też ekstra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malunkom i nalepkom chyba zrobię osobnego posta, tyle fajnych tam było :)

      Usuń
  2. Przepięknie! Lubię to, jak patrzysz na miejsca i to, co w nich dostrzegasz!
    Ciasteczek macaroon nigdy nie jadłam, a nie ukrywam, że kiedyś bym chciała!
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Ja bym chciała spróbować inne smaki macaroonsów, a jest ich bardzo dużo. Również pozdrawiam :)

      Usuń