Strony

środa, 20 lipca 2011

Hel

Niedziela była jak na razie jedynym dniem, kiedy ostatnio nie pada i jakoś tak się złożyło, że akurat wtedy była wycieczka na Hel :).  Wszędzie dzikie tłumy ludzi i stoiska z pamiątkami (muszle, muszle na pewno nie z Bałtyku, bursztyn i pluszowe foki). Trafiłyśmy akurat na świeży połów chyba szprotek. Potem piwko, chyba nowość - Viva Hel, bardzo dobre, zimne i pszeniczne. Później się okazało, że w moim osiedlowym sklepie też jest i to 20gr taniej.














8 komentarzy:

  1. hmm, Viva Hel - coś jak warszawski Ciechan? a foczki są przesłodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc nie wiem, bo Ciechana piłam chyba tylko miodowego (polecam!:)), ale pszeniczne chyba wszystkie podobnie smakują. Mi, w każdym razie, bardzo smakowało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nom, o miodowym właśnie mówię/piszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A, to jednak nie takie samo, pszeniczne ma inny smak, jeśli nie próbowałaś to polecam, ja bardzo lubię. Miodowe też bardzo lubię ;) Szczególnie na gryczanym miodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Włoskie lody z misia polarnego z muszką - to się nazywa dobry marketing ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hel jest bardzo pięknym miejscem. Osobiście wolę jednak pojechać na wakacje w góry, ponieważ morze mam na co dzień. W tym roku byłem w Iwoniczu Zdroju. Bardzo piękne, górskie miasteczko. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I like your photos, some of them are really good

    OdpowiedzUsuń