Strony

piątek, 7 czerwca 2013

Sandomierz (Budapeszt dzień 1.)

Moja kolejna pracownicza wycieczka była w ostatni weekend. Tym razem pojechaliśmy do Budapesztu. Byłam tam już kiedyś raz na koloniach, 14 lat temu ;) Wydawało mi się, że nic nie pamiętam, ale jednak wiele rzeczy i miejsc sobie przypomniałam.
Jak zwykle wyszło mi dużo zdjęć, więc już tradycyjnie podzielę relację z wyjazdu na dni. Oprócz zdjęć na bloga muszę z tych ponad 900 wybrać, pomniejszyć itp. zdjęcia, które zaniosę do pracy, więc trochę roboty przede mną, bo zdjęcia w większości nie są te same.

Najgorsze było wstanie o 3:30 rano, bo o 5 wyjazd... Ale potem już było coraz lepiej :) Pierwszego dnia jeszcze nie wyjeżdżaliśmy z Polski, ponieważ po drodze zwiedzaliśmy Sandomierz i mieliśmy nocleg w Rzeszowie (w super hotelu z pysznym śniadaniem ;)). 
W Sandomierzu też kiedyś byłam, tylko tym razem oprócz Bramy Opatowskiej nic nie pamiętałam. Fajną atrakcją (oprócz miejscowego piwka hehe ;)) było przejście podziemną trasą pod rynkiem.










9 komentarzy:

  1. Południowy wschód Polski jest piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda :) Żałuję, że tak rzadko tam bywam.

      Usuń
  2. O, odwiedziłaś miasto ojca Mateusza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Podobno on tylko tam na rowerze jedzie, reszta jest kręcona gdzie indziej ;)

      Usuń
  3. ale super :) już się nie mogę doczekać relacji z kolejnych dni! Sandomierz odwiedzę, na pewno! (ale mam nadzieję, że nie będę musiała wstawać o 3.30... ;))

    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz troszkę bliżej ;) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. Sandomierz koniecznie trzeba odwiedzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już chyba kolejne miejsce do odwiedzenia w kolejce? ;)

      Usuń
  5. A na zwiedzanie Sandomierza wybieram się w lipcu, więc chętnie posłucham co warto zobaczyć oprócz tego znanego już mi z opowieści przejścia pod rynkiem :)

    OdpowiedzUsuń