Po wczorajszym wieczornym rejsie miałam ochotę się wyspać, ale znowu trzeba było rano wstać, śniadanko (bez porównania z tym rzeszowskim ;)) i zwiedzanie. Najpierw budynek parlamentu, ale tylko z zewnątrz, bo podobno są mega kolejki, żeby wejść do środka. Po krótkim spacerze po mieście i zwiedzeniu Bazyliki św. Stefana pojechaliśmy autokarem na Wzgórze Zamkowe. Stamtąd uroczymi uliczkami doszliśmy do zamku. Później był czas wolny na zakupy w hali targowej - myślałam, że spróbuję jakiś fajnych potraw, ale było za dużo ludzi i za mało czasu. Za to kupiłam rzodkiewki giganty! ;)
Wieczorem była uroczysta kolacja z muzyką, tańcami regionalnymi i pysznym winem i palinką :)
 |
Masa krytyczna :) |
 |
Maluszek! :) |
 |
Parlament. |
 |
Agaton ;) |
 |
Tutaj może nie widać, ale to na prawdę ogromne rzodkiewki ;) |