Strony

niedziela, 20 marca 2011

Morze II

A jednak niedziela bez spaceru nad morzem to niedziela stracona ;) Tym razem Stogi. W jedną stronę pogoda była piękna i nie mogliśmy się doczekać, kiedy będziemy wracać z twarzą wystawioną do słońca. Pod koniec trasy,gdy już mieliśmy zawracać, zebrała się taka mgła, że nic nie było prawie widać! W ciągu chwili. Później spotkaliśmy grupę, która szła utopić Marzannę :)

Bramofon :)



















Zdjęcie zrobione jakieś 30 sekund po tym wyżej i już nie było widać falochronu.






Droga powrotna we mgle.

Łódź rybacka.





Pierwsze oznaki wiosny :)

3 komentarze:

  1. A ja już się nie mogę doczekać jak tam pospaceruję!

    OdpowiedzUsuń
  2. bramofon!!! <- powaliłaś mnie tym! :)
    uwielbiam mgłę, za jej tajemniczość i nieprzewidywalność!
    i wiem, że się powtórzę, ale zazdroszczę, zazdroszczę bliskości m.!

    A.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aga, zaprosiłam Cię do zabawy na moim blogu. Nie napisałam jakie są zasady, bo sama zostałam do niej zaproszona tak dawno, że już nie pamiętam jakie one były ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń