Strony

sobota, 9 lipca 2011

Lwów5

Dzień po piwkach i naftówkach, gazówkach i benzynówkach przyszedł czas na zwiedzenie Bazaru Krakowskiego. Ja się upierałam, żeby tam pójść, bo w przewodniku było napisane, że wejść na halę po starym dworcu autobusowym mogą tylko ludzie o mocnych nerwach i żołądku, bo sprzedają tam mięso (oszczędzę szczegółów). Poza tym, jeśli ktoś planuje zakup sukni ślubnej, to tylko na Krakowskim Bazarze - jest nawet wydzielona strefa ślubna.
A za halą odkryłyśmy cudowne miejsce - bazar warzywno - owocowo - nabiałowo - różny!
Później szybkie zakupy pamiątek na bazarku przy głównym rynku, pakowanko, koncert i rano w sobotę do domku.







Owoce morza.









Suszona ryba.





Pyszne rurki z kremem ;)

Opera.



Bazarek.


Krówka i pasterz.

czwartek, 7 lipca 2011

Lwów4

(jeszcze tylko jeden dzień został ;)). Dziś wycieczka do Drohobycza i Truskawca. W pierwszej miejscowości urodził się i zmarł Bruno Schulz, druga to uzdrowisko z pijalnią super smakowitej wody naftusi  (mniam :/).
Wycieczka miała ograniczony czas, bo na 18 miałyśmy już kupione bilety do Opery.


Widok z okna marszrutki







Drohobycz




Czereśnie




Cerkiew




Truskawiec







Pijalnia wód







Szewc




Opera




Miejsca na 3 balkonie




A po operze:
Piwko Żywe



Naftówka, benzynówka i gazówka (naftówka najlepsza!)

poniedziałek, 4 lipca 2011

Lwów3

Kolejnego dnia była wycieczka na Cmentarz Łyczakowski, Cmentarz Orląt Lwowskich i ogólnie po mieście. Udało nam się trafić na cmentarz już za pierwszym razem (szok! Anglik z hostelu próbował trzy razy i w końcu zrezygnował... ale co wiemy my, kobiety, skoro nie rozumiemy zasad gry w krykieta...).






Cmentarz Łyczakowski




Cmentarz Orląt Lwowskich




Trolejbus







Prawie jak w Warszawie ;)







Panowie grają w szachy.





Dworzec kolejowy.






sobota, 2 lipca 2011

Ашан

Po zamkach przyszła kolej na "małe" zakupy ;) A jak zakupy to tylko w supermarkecie. Niestety spostrzegawcza ochrona od razu zauważyła jak tylko po wyjściu z autobusu szykuję się do zrobienia zdjęcia i zabroniła mi fotografować. Ale od czego jest telefon komórkowy? ;)

Rozlewnia piwa, suszone rybki, krewetki, kiełbaski.




Zakupy :)

czwartek, 30 czerwca 2011

Lwów2

Drugiego dnia pojechałyśmy na wycieczkę po Złotej Podkowie, czyli 3 zamki (Złoczów, Podhorce i Olesko). Wycieczka była w języku rosyjskim, ale miła pani przewodnik troszkę nam dopowiadała po polsku, jeśli czegoś nie zrozumiałyśmy.
Chyba najbardziej z całej wycieczki spodobał mi się widok ukraińskiej wsi, sielskiej i zielonej. ( no zamki też były super - szkoda, że takie zaniedbane).


Blok i wieś




Zamek I i czereśnie




Zamek II




Biała dama (haha)










Zamek III




Konie, foki, inne zwierzęta