Strony

wtorek, 20 marca 2012

Pierwszy dzień wiosny!

W tym roku wiosna przyszła dzień wcześniej :) Bardzo się cieszę, bo to znaczy, że będzie o jeden dzień dłuższa.
A ja nie mogłam wytrzymać i już w niedzielę wybrałam się na poszukiwania wiosny do lasu. Pogoda była piękna, niebo bezchmurne, słoneczko świeciło, wiatru w lesie nie było, ale oznak wiosny też nie było... Dopiero przy pospacerowej kawie zobaczyłam, że jednak wiosna nas w lesie spotkała - zupełnie niepostrzeżenie zabrała mi moją grubą, wełnianą, różową czapkę! (i już jej nie znalazłam - nawet ślady szczęśliwych podków nie pomogły).




Dopiero w swoim własnym ogródku zobaczyłam wiosnę:


9 komentarzy:

  1. no to ci wiosna-złodziejka :)
    prześlicznie jest w Twoim ogródku...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie! A inne końskie wiosenne slady też były? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były, były, ale pomyślałam, że na bloga nie bardzo się nadają ;)

      Usuń
  3. Mój paraogródek będzie wyglądał koszmarnie jeszcze przez parę miesięcy, bo z racji braku słońca mam same niepełnosprytne roślinki :( Musisz szybko dodać więcej zdjęć, bo Twoje mięcho mnie odstrasza jak zjeżdżam niżej. Szybko szybko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Krakowie nie ma słońca? Jak to?
      Ok, postaram się niedługo coś dodać, chociaż mięsko bardzo dobre wyszło, a pod nim już tylko warzywka są ;)

      Usuń
  4. Piękną wiosna tylko czemu ja jej jeszcze nie widziałam??? A już tak bym chciała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś ty? Wszędzie już widać wiosnę! :)

      Usuń
  5. Tylko, że ona się pojawiła jak wyjechałam na narty i jak wróciłam to znikła. Ale mam nadzieje, że niedługo wróci już tak pełna parą i na dobre:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo narty! czekam na relację na blogu :)

      Usuń