Strony

niedziela, 6 listopada 2011

Świderki

Mam już za sobą kilka zabaw z ciastem francuskim. Jedne mniej udane (owoce wyciekły), drugie bardziej (boczek z fetą-mniam), ale świderki to mój najnowszy pomysł. Wcześniej robiłam je już z kminkiem, czosnkiem i pieprzem cayene albo z czubrycą - do piwa. Tym razem chciałam zrobić przegryzkę do wina, więc postawiłam na ser pleśniowy i pomidory suszone z czosnkiem i bazylią. Jak widać robi się je ekspresowo :)




8 komentarzy:

  1. oooo Świderki :) Tak mówimy o sobie z mężem :D Muszę je w takim razie koniecznie zrobic :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam! A czym tam je posypałaś na początku? To już wiem, co będę w piątek robić, bo ciasto drancuskie już czeka w zamrażarce chyba od dnia kupienia lodówki, co zamrażarkę ma..:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaa to pomidory suszone w sproszkowane? To ja wezmę takie ze słoiczka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. o wow!!!
    doć to niesamowity pomysł!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam! Chętnie bym je zjadł. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, moje też ze słoiczka, razem z czosnkiem sproszkowanym i bazylią. Własnoręcznie robione mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. I właśnie po raz kolejny ogarnęło mnie uczucie zazdrości i głodu oczywiście :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Pyszne! Sprawdziłam na własnej skórze ;-)

    OdpowiedzUsuń