Strony

poniedziałek, 28 listopada 2011

Giżycko.

Wyliczyłam, że ostatni raz w Giżycku byłam jakieś 17 lat temu. No i wczoraj i przedwczoraj. Dodatkowo jeszcze na wsi, gdzie spędziłam wakacje x2. Wszystko wydawało mi się mniejsze niż wtedy, ale takie są uroki dorastania (starzenia się?;)).  Pogoda dopisała średnio, ale za to jedzonko bardzo. Sama na pewno będę kiedyś robić i wafle, i ciacho, i polędwiczki w sosie serowo-pieczarkowym, więc przepisy dopiero wtedy. Bardzo udany weekend :)






3 komentarze:

  1. Ale łakocie! A ta pani z parasolką to mama? Super zdjęcia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mazury, wiesz, że nigdy nie byłam...
    a pyszności rewelacyjne prezentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie tam. :)
    Do tej pory byłem tam tylko przejazdem do Białegostoku. Może czas się tam zatrzymać? :)

    OdpowiedzUsuń