Jak co roku, jeśli są faworki, pyszny tort i doborowe towarzystwo to znaczy, że są moje urodziny ;) Tym razem były dwa razy. Pierwszy raz w dniu urodzin z pizzą i ciastem, a drugi w sobotę z innymi przysmakami, tortem i faworkami.
Tak sobie myślę, że lubię mieć urodziny na początku roku, bo mogę przemyśleć i utrwalić noworoczne postanowienia (których przecież nie robię... ;)). Poza tym jest karnawał i można poszaleć (lub nie).
![]() |
| Wegański tort, tylko że powinno być 18, a nie 29... ;) |
![]() |
| Imieninowy hiacynt :) |
A ostatnio słucham tego:
I na koniec nowa miejscówka:


















