Strony

wtorek, 5 lutego 2013

Urodziny.

Jak co roku, jeśli są faworki, pyszny tort i doborowe towarzystwo to znaczy, że są moje urodziny ;) Tym razem były dwa razy. Pierwszy raz w dniu urodzin z pizzą i ciastem, a drugi w sobotę z innymi przysmakami, tortem i faworkami.
Tak sobie myślę, że lubię mieć urodziny na początku roku, bo mogę przemyśleć i utrwalić noworoczne postanowienia (których przecież nie robię... ;)). Poza tym jest karnawał i można poszaleć (lub nie).




Wegański tort, tylko że powinno być 18, a nie 29... ;)


Imieninowy hiacynt :)





A ostatnio słucham tego:


I na koniec nowa miejscówka:



środa, 23 stycznia 2013

Decoupage.

Od dawna podobała mi się ta technika ozdabiania przedmiotów, ale jakoś nigdy sama nie miałam odwagi spróbować. Dopiero kiedy rok temu Mikołaj przyniósł mi pod choinkę zestaw do decoupage pomyślałam, że to super, teraz już muszę spróbować! :) No i zbierałam się prawie rok. Dopiero w minione Święta zdecydowałam się ozdobić dwa pudełka jako prezenty i tak mi się spodobało, że zrobiłam jeszcze opakowanie na chusteczki (na zamówienie Dybki ;)). 
Dopiero teraz mogę wstawić zdjęcia, bo wcześniej nie chciałam psuć niespodzianek ;)

Misia z kolegą :)







niedziela, 13 stycznia 2013

Spacer.

Najlepsze są zimowe spacery, gdy wyjdzie się na tyle wcześnie, aby jako drugi przecierać śniegowe szlaki. Pierwszy to nie bardzo, bo i buty nie te i dziki jeszcze nie wiedzą, że to spacerowa trasa ;). Tak dziś się udało wyjść. Śniegu miejscami było po kolana, a czasem żałowałam, że nie ma sanek. Pogoda dopisała, czasem spomiędzy drzew prześwitywało błękitne niebo; szkoda tylko, że słońca nie było... ale może następnym razem będzie! :)





Znajdź dwa szczegóły, o których już było na blogu ;)

Święty Mikołaj ćwiczy na następny rok ;)






 

wtorek, 1 stycznia 2013

2013.

No to mamy nowy rok. Nie robię podsumowań, przemyśleń, postanowień (a przynajmniej nie publicznie, żeby w razie niedotrzymania nie było wstydu;) ). Oczywiście, jak co roku, chciałabym, żeby niektóre rzeczy się zmieniły, a inne zostały takie same. No ale to chciałabym cały czas, a nie tylko na przełomie 31/1 ;).
Sylwester był w domu z pizzą i lajkiem, Misia trochę siedziała w szafie, ale później ciekawsko wyglądała do okna.
Życzę wszystkim dużo szczęścia w Nowym Roku :)









Noworoczny spacer :)

środa, 26 grudnia 2012

Morze.

Nie ma chyba okresu świątecznego, żebym choć raz nie wybrała się na spacer nad morze. Dziś byłam na takim spacerze i oprócz tego, że było mega ślisko, to było ciepło i fajnie. Nawet tęcza była, chociaż wcale nie zbierało się na deszcz...
Poza tym po Świętach ledwo żyję z przejedzenia pysznościami, a Mikołaj ładnie się spisał :) Szkoda, że jutro muszę iść do pracy...
Teraz relaksuję się oglądając kurs gotowania Gordona Ramseya i słuchając super płyty:)












Konie, foki, inne zwierzęta