Strony

piątek, 26 października 2012

Hel.

Środę i czwartek spędziłam na Helu. Lubię tak sobie odpocząć od miasta, powdychać świeże powietrze. A najlepiej jest nad otwartym morzem! Szczególnie, że w środę wcale nie wiało i nie było zimno za bardzo. Za to w czwartek był okropny wiatr i po szybkim spacerze trzeba było już wracać do domu. Bardzo nie chciało mi się dziś iść do pracy, całe szczęście już zaczął się weekend! :)

Prawie jak w Gdańsku, tylko drożej ;)




Zupki: rybna, z owocami morza i flaki wołowe...









A na plaży można było sobie ugotować jedzonko!

Dwoje zupełnie przypadkowych przechodniów zupełnie przypadkowo akurat robiło sobie zdjęcia :)


Prehistoryczne rysunki odnalezione na plaży!



7 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam na Helu. I pewnie też wspominałam, że nigdy nie widziałam morza późną jesienią w zimą. Mam nadzieję, że kiedyś mi się uda. A Twoje cudne zdjęcia tylko mnie do tego jeszcze bardziej zachęcają :) Udanego weekendu życzę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pierwszy raz byłam nad pełnym morzem jesienią. Dużym plusem było to, że było pusto ;)

      Usuń
  2. ps. jak ładnie sobie poradzili ze zmieszczeniem napisu "wóda" :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. :) A ja weekend w Trójmieście spędziła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie lubię Hel, wiec patrząc ta zdjęcia śmiem twierdzić, że wypad był udany i towarzystwo również :).

    OdpowiedzUsuń