Miśka już u nas zadomowiona. Ma swój ulubiony fotel i patrzy się znacząco jak ktoś na nim siedzi. Były już dwie wizyty u weterynarza, jest zdrowa, piękna i zadbana, no i przytyło się jej troszkę :).
– Ja się tu chyba powieszę – pomyślał. Nie wpadło mu do głowy, że wobec braku ciążenia nawet takie wyjście nie jest możliwe. S.Lem
Strony
czwartek, 5 maja 2011
niedziela, 1 maja 2011
Warszawa
Dwa tygodnie minęły od powrotu z Warszawy, a ja dopiero dodaję posta. Ale najpierw zachorowałam na anginę, a potem były Święta.
W Warszawie było super! Zwiedzanie, bary mleczne, piwko i koncert.Z każdym wyjazdem lubię Warszawę coraz bardziej.
W Warszawie było super! Zwiedzanie, bary mleczne, piwko i koncert.Z każdym wyjazdem lubię Warszawę coraz bardziej.
A to powód wyjazdu ;) Niestety żadne moje komórkowe zdjęcie nie wyszło.
czwartek, 7 kwietnia 2011
Wiosna
Jakoś tak dziwnie i niespotykanie zachciało mi się kilka dni temu pomóc w ogarnianiu przestrzeni pijalno-jadalnej przymieszkalnej. Udało mi się nawet uporządkować jedną ścieżkę, ale gdy tylko zobaczyłam listki na agreście, zapał do pielenia zamienił się w zapał do fotografowania wiosennych znaków.
Szkoda, że pogoda już się zdążyła popsuć i dziś jest mega wiatr, nawet konewka zawędrowała daleko pod furtkę.
Miśka ma się bardzo dobrze, ciągle lubi spać na kapeluszu, ale dziś pierwszy raz spałą też na kanapie! :) A jutro chyba wizyta u weterynarza będzie, bo jeszcze kręci główką.
Szkoda, że pogoda już się zdążyła popsuć i dziś jest mega wiatr, nawet konewka zawędrowała daleko pod furtkę.
Miśka ma się bardzo dobrze, ciągle lubi spać na kapeluszu, ale dziś pierwszy raz spałą też na kanapie! :) A jutro chyba wizyta u weterynarza będzie, bo jeszcze kręci główką.
wtorek, 5 kwietnia 2011
Misia
Przyjechała!!!
W niedzielę wieczorem przyjechała długo wyczekiwana Misia :) Było już późno, więc było tylko szybkie pożegnanie z poprzednią (super) opiekunką i już Misia mogła się zadomawiać u nas. Od razu oczekiwała głasków i uwagi, niczego się nie bała.
Do 5 rano zwiedzałyśmy wszystkie kąty (tzn. Misia zwiedzała a ja pilnowałam, żeby nic się nie stało jej lub otoczeniu ;) ), a później padłyśmy na kanapie w salonie i jakieś trzy godzinki pospałyśmy. Od rana znowu zwiedzanie i zabawa wędką z krówką lub puchatą kulką. Później odsypianie szaleństw nocnych (Misia) i kupowanie drapaka (ja).
Na zdjęciu ulubione miejsce do spania - sombrero na najwyższej szafie w domu! Na pewno wygodne.
Ciekawe jak minie dzisiejsza noc, bo urlopu już koniec i jutro do pracy.
W niedzielę wieczorem przyjechała długo wyczekiwana Misia :) Było już późno, więc było tylko szybkie pożegnanie z poprzednią (super) opiekunką i już Misia mogła się zadomawiać u nas. Od razu oczekiwała głasków i uwagi, niczego się nie bała.
Do 5 rano zwiedzałyśmy wszystkie kąty (tzn. Misia zwiedzała a ja pilnowałam, żeby nic się nie stało jej lub otoczeniu ;) ), a później padłyśmy na kanapie w salonie i jakieś trzy godzinki pospałyśmy. Od rana znowu zwiedzanie i zabawa wędką z krówką lub puchatą kulką. Później odsypianie szaleństw nocnych (Misia) i kupowanie drapaka (ja).
Na zdjęciu ulubione miejsce do spania - sombrero na najwyższej szafie w domu! Na pewno wygodne.
Ciekawe jak minie dzisiejsza noc, bo urlopu już koniec i jutro do pracy.
niedziela, 3 kwietnia 2011
Pasanil
Za każdym razem, jak widziałam tramwaj nr 3 jadący do przystanku Stogi-Pasanil zastanawiałam się, co to jest ten Pasanil? No i w końcu, jakieś dwa tygodnie temu, dowiedziałam się co to jest ;) I przy okazji parę zdjęć ze Stogów.
A około godz. 21-22 przyjedzie Misia! :)
A około godz. 21-22 przyjedzie Misia! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





