Strony

środa, 5 października 2011

Wieś3

Lato nas nie rozpieszczało pogodą, za to jesień jak na razie jest bardzo udana. Ostatni weekend spędziłam na wsi, bimbając, spacerując i zbierając grzyby (szt. 2). Było ognisko, kiełbaski, piwko. Było czytanie na tarasie jednej z najlepszych książek (Paul Auster "Trylogia nowojorska"). PKP wyjątkowo nie zawiodło i pociągi jeździły zgodnie z planem.















2 komentarze:

  1. Kurczę, jak dawno nie byłem na wsi. Brakuje mi tego klimatu, zapachu, leśnych wypraw. Chyba czas wybrać się znów gdzieś na wieś... :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tak, to chyba jedna z piękniejszych jesieni, jakie pamiętam...

    OdpowiedzUsuń