Strony

poniedziałek, 7 lutego 2011

Kraków

Po raz kolejny przekonałam się, że Kraków to cudowne miasto. Tym razem zwiedzałam je inaczej niż ostatnio. Były zapiekanki ze szczypiorkiem na Kazimierzu po piwku w jednym z pubów, kiełbaska z samochodu przy Hali Targowej o drugiej w nocy, pyszne placki ziemniaczane na Podgórzu i na koniec czekolada na gorąco u Turnaua na Brackiej.
Ośmiogodzinna podróż minęła bardzo szybko. W jedną stronę w miłym towarzystwie, w drugą w towarzystwie książki kupionej w krakowskiej taniej księgarni. "Mr Vertigo" Paula Austera wciągnęła mnie tak, że o mało co nie przegapiłam swojej stacji! Możliwe, że stanie się jedną z moich ulubionych książek.
Aha, i "Czarny łabędź" w Kinie Pod Baranami - bezcenne.











6 komentarzy:

  1. podoba mi się to, jak patrzysz na miasto :) to, jak patrzysz przez obiektyw!
    "Black Swan"- widziałam, nadal trawię to w umyśle...

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe dziękuję :) ja też jeszcze ciągle myślę o Łabędziu, chociaż już czekam, aż obejrzę "Jak zostać królem".

    OdpowiedzUsuń
  3. Goed gedan!!! W sensie, że zdjęcia są w dechę!

    OdpowiedzUsuń
  4. To w Krakowie tez macie takie klodki powieszone przez zakochane pary? :) Pytam bo ja widzialam takie same na moscie w Kolonii :)) I bylam pod wrazeniem. Widze, ze to dosyc popularne :) A na film, o ktorym piszesz mam zamiar wkrotce sie wybrac.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. to juz tylko ja nie widzialam tego filmu.....fotki fajne szkoda ze nie bylam z TOBA!

    OdpowiedzUsuń
  6. @Dybek - Dziękuję :)
    @majka - ja nie jestem z Krakowa :) a te kłódki wiszą od niedawna na nowej kładce. Ja widziałam coś takiego wcześniej w Kaliningradzie i Wrocławiu.
    @bleo - ja też żałuję, że Cię nie było. Ale jeszcze nic straconego, w Krk jest dużo do zobaczenia, to jeszcze się wybierzemy :)

    OdpowiedzUsuń