Pierwszą rzeczą, jaka przychodzi mi do głowy, gdy jest taka piękna pogoda w weekend jak ostatnio, to spacer nad morzem. Wybrałam się w sobotę, było bardzo ciepło, tylko słońce szybko schowało się za chmury. W niedzielę postanowiłam wybrać się wcześniej i powtórzyć spacer w słońcu. Prawie się udało, tylko źle sprawdziłam autobus i z godziny wcześniej zrobiło się pół... Tym razem jednak było dużo słońca (i dużo ludzi). I znalazłam kilka mini-bursztynków...! :) Już czuję wiosnę, energię.
– Ja się tu chyba powieszę – pomyślał. Nie wpadło mu do głowy, że wobec braku ciążenia nawet takie wyjście nie jest możliwe. S.Lem
Strony
poniedziałek, 4 marca 2013
czwartek, 28 lutego 2013
Zupa.
Lubię warzywa surowe chyba wszystkie. Lubię też gotowane, duszone, pieczone... Nie lubię tylko gotowanej marchewki, pietruszki i selera. Od jakiegoś czasu gotuję sobie zupę-krem z gotowanych marchewek, pietruszek i selera. I bardzo mi smakuje! Dodaję różne dodatki ;), np. fasolę z puszki, oliwki, parówkę (oczywiście nie na raz;)), dużo majeranku, chili i innych przypraw.
A dziś dodałam brukselkę - pycha!
poniedziałek, 25 lutego 2013
Olsztyn.
Jakoś mam wrażenie, że troszkę zaniedbałam bloga. Nie dlatego, że mi się nie chce, tylko dlatego, że nie bardzo mam co tutaj wstawiać... Tak jak Asia chciałabym, żeby zima już sobie poszła. Dni będą długie, jasne i ciepłe i może będzie więcej energii do robienia ciekawych rzeczy.
A w sobotę byłam w Olsztynie! :) Nieplanowanie i na przyczepkę, ale fajnie było. Troszkę pozwiedziałam, wypiłam pyszne chai latte i kawę z mlekiem, miałam zjeść najlepsze zapiekanki, ale kolejka była za długa.
Na pewno wybiorę się jeszcze raz, ale jak będzie ciepło... ;)
niedziela, 17 lutego 2013
Dzień Kota!
To już drugi Dzień Kota, od kiedy Misia jest u mnie (a może ja u Misi?;)).
Życzymy wszystkim znajomym kotom sto lat i wstawiamy filmik (tzn. ja wstawiam a Misia chrapie koło mnie).
Oto Misia i jej puchatko-ananasek:
poniedziałek, 11 lutego 2013
Spacer, czyli więcej Gdańska.
Jeszcze przed chwilą widziałam przez okno jak pada śnieg, jest zimno i nieprzyjemnie. Teraz widzę tylko odbijający się żyrandol i drzwi do łazienki, więc spokojnie mogę powspominać sobotnią przepiękną pogodę i słońce prawie jak na wiosnę... :) Kontynuując moją pierwszą blogową akcję "więcej Gdańska!" wybrałam się na spacer po Głównym Mieście. Dawno już nie byłam nad Motławą. Nic się nie zmieniło. Za to dookoła mojego osiedla są ciągłe zmiany, ale o tym kiedy indziej. Czekam na wiosnę... :)
A teraz kilka pocztówkowych zdjęć ;)
A po spacerze pyszna kawka:
Subskrybuj:
Posty (Atom)






